poniedziałek, 16 maja 2016

KAMIZELKA MĘSKA

KAMIZELKA DLA MĘŻA



Włóczka: Opus Polo Natura  (50% wełna, 50% akryl), marengo
Druty: proste 4,5 mm

W sam raz na chłodniejsze dni, takie gdy w samej koszuli jest za chłodno, a w swetrze za ciepło. Model klasyczny, z dekoltem w szpic. Małżonek już swoje lata ma, a i w młodości za ekstrawagancjami (przynajmniej odzieżowymi) nie przepadał.

Tym razem przód i tył zrobiłam osobno (mimo niechęci do zszywania). Plisy z oczek nabieranych, zrobione  na drutach okrągłych 4,5 oraz 3,5. Zawsze pierwszy rząd plisy okrągłej robię na takich samych drutach co robótkę podstawową, a kolejne na drutach cieńszych.

Ścieg dość prosty - takie prostokąty z oczek prawych i lewych. Całość dobrze przylega do sylwetki. Ma to swoje plusy i minusy. Po stronie plusów - kamizelka jest cieplusia (w końcu o to chodzi), byle wiatr jej nie podwieje, po stronie minusów - jak każdy obcisły ciuch podkreśla każdą niedoskonałość sylwetki.

.Z samej włóczki jestem dość zadowolona. Splot jest mocny, włókna nie rozdwajają się podczas pracy. Trochę niepokoi mnie dość wysoka zawartość akrylu - nie wiem jak będzie z trwałością dzianiny. No cóż, czas pokaże. Chwila prawdy zazwyczaj następuje już po pierwszym praniu. 

I na zakończenie - widok kamizelki (i męża) z tyłu. 

piątek, 15 kwietnia 2016

ARTEMISIA

BIAŁY SWETEREK BEZ SZWÓW





Muszę się przyznać, że są dwa etapy robótki, za którymi nie przepadam: robienie próbki i zszywanie. O ile od robienia próbki nie da się wykręcić (chyba, że robi się kilka rzeczy z tej samej włóczki),  o tyle, jeśli dobrze poszukać. można znaleźć całkiem sporo modeli "bezszwowych". Do tej kategorii należy sweterek "Arthemisia" autorstwa Mercedes Tarasovich-Clarck z portalu "Craftsy".





Model spodobał mi się, bo w przeciwieństwie do robionych od góry sweterków z okrągłym karczkiem, ma bardzo ładnie wyrobioną główkę rękawa i pachę. Efekt uzyskano dzięki metodzie krótkich rzędów.

Sweterek robi się o góry, na okrągło. Na pierwszym zdjęciu  widać jak wyglądał początek robótki. Warto też zauważyć, że talia została wyrobiona nie poprzez odejmowanie oczek z boku lecz dzięki "zaszewkom" z przodu i z tyłu. Muszę przyznać, że "zaszewki" to fajny pomysł - dobrze podkreślają biust.

W oryginalnym projekcie Tarasovich-Clarck były jeszcze kieszenie, ale zrezygnowałam z nich. Mam brzydki zwyczaj upychania tam różnych śmieci. Kieszenie szybko się wypychają i wyglądają nieestetycznie. Zamiast tego dodałam ażurowy szlaczek na dole - wykorzystałam fragment wzoru koronki z karczka. Na plus modelu zaliczam także brak ściągacza. Wszystkie brzegi: dekolt, dół i końce rękawów wykończone są ściegiem francuskim.

Model zaliczyłabym do kategorii "średnio zaawansowany", gdyż wymaga kilku umiejętności wykraczających poza robienie szalika: trzeba radzić sobie z techniką skróconych rzędów, umieć czytać schematy (karczek) i nie mieć obaw przed robieniem na pięciu drutach (rękawy).

Do robótki użyłam włóczki Berocco Vintage DK. Z jakości jestem niespecjalnie zadowolona - dość kiepski akryl. Po jednorazowym założeniu już wiem, że długo się sweterkiem nie nacieszę. Do tego całkiem sporo mi zostało, bo kupiłam jej dużo z myślą o innym projekcie. Pewnie ta reszta teraz sobie poleży w szafie, bo zupełnie straciłam serce do tej włóczki.

sobota, 12 marca 2016

FIŃSKI SWTEREK

PUCHATY SWETEREK



Włóczka:Linie 372 VOLETTA (48% wełna, 46% alpaka, 6% poliamid), szmaragdowy melanż

Druty: okrągłe 8 mm

Podczas tygodniowego pobytu w Helsinkach natrafiłam na bardzo fajny sklepik z włóczkami, prowadzony przez przemiłą panią. Ceny, nie ma co ukrywać - zachodnio europejskie, ale włóczki śliczne i bardzo dobrej jakości. Nie byłam w stanie się oprzeć i kupiłam niebiesko-czarny melanż. 

Włóczka ma bardzo ciekawą strukturę. Na czarnej, cienkiej nitce umocowano niebieski "kłaczki". W efekcie dzianina jest puchata, mięciutka i "przytulista". Do tego sweterek, mimo że dość gruby i ciepły jest bardzo lekki. Jednym słowem, włóczka warta każdego wydanego eurocenta.



Sweterek robiłam od góry, na okrągłych
 drutach. Zarówno grubość włóczki jak i dobrane druty sprawiły, że praca posuwała się do przodu bardzo szybko.

Dodatkowym ułatwieniem był bardzo prosty splot. Przy włóczkach melanżowych i strukturalnych najczęściej wykorzystuję zwykły dżersej (plus ściągacz), bo uważam, że w ten sposób najlepiej widać urodę materiału. Ponadto fantazyjna włóczka w połączeniu z fantazyjnym wzorem to jak na mój gust dwa grzyby w barszcz.

Z końcowego efektu jestem bardzo zadowolona, choć muszę przyznać, że dostrzegam też wady sweterka. Po pierwsze, jak każdy "puchacz" dodaje optycznie kilka kilogramów, po drugie zajmuje w szafie strasznie dużo miejsca.

piątek, 4 marca 2016

NA WIELKANOC :)


NA CHŁODNIEJSZE DNI


Od kilku lat jest tak, że ciepłych otulaczy potrzebujemy wcale nie na Boże Narodzenie, ale na Wielkanoc. Wielkanoc już za pasem, a szal-etola gotowa. Teraz chłody mi nie straszne.

Oto ostatnie chwile blokowania. 


 A tu już etola gotowa i ślicznie poskładana :)

Włóczka: Nuvola Titan Wool, kolor 7 (seledyn)
Druty: proste 6 mm

Wzór znalazłam w starym numerze "Sandry" (1/2005) i za gazetą powtarzam nieco pretensjonalną nazwę "etola", chociaż jak dla mnie jest to po prostu ciepły szal.
Etolę robiłam podwójną nitką. Składa się z dwóch kawałków zszytych po środku. Dobrze to widać na zdjęciu poniżej




Pod spodem jeszcze kilka fotografii etoli "w użyciu". Kolor jest na nich nieco przekłamany, bo robione były przy nie najlepszym świetle. Na szczęście na dwóch pierwszych fotografiach kolor jest bardzo zbliżony do rzeczywistego.
 Etola z przodu i z boku



poniedziałek, 29 lutego 2016

POWRÓT ZIMY

KAMIZELKA Z ODZYSKU


Nie od dziś wiadomo, że nowe to nic innego jak tylko dobrze zapomniane stare. Wykonanej własnoręcznie dawno, dawno temu szmaragdowej kamizelki nie nosiłam od lat. Wyszperałam ją przypadkiem, szukając w szafie czegoś ciepłego. Okazało się, że po tylu latach nadal dobrze na mnie leży. Jestem z siebie podwójnie dumna. Po pierwsze, że taką fajną rzecz wydziergałam, a po drugie, że mimo upływu lat nada się w niej mieszczę. :)
Muszę chyba tylko zmienić guziczki, bo te wyraźnie wyszły z mody wieki temu i zdradzają wiek ciuszka.
A oto i rzeczona kamizelka.



czwartek, 25 lutego 2016

SIEDEM GUZICZKÓW

PASIASTY KARDIGAN


Włóczka: Nako Vals (100% akryl), brązowy melanż
Druty: poste 4,5 mm

Dzisiaj zakończyłam pracę nad brązowym kardiganem - przyszyłam guziki. Przyznam się szczerze, że nie specjalnie to lubię. Prawdę mówiąc, właśnie ze względu na te nieszczęsne guziki, nigdy dotąd nie


Wyszedł cieplutki i miękki. Włóczka sama w sobie ozdobna, więc nie cudowałam ani ze splotem, ani z wykrojem. Wybrałam najprostszy reglan, tyle tylko że z ozdobnymi ażurami wzdłuż skosu reglanu. Ścieg dżersej plus ściągacz pojedynczy.

Włóczka, mimo  że to czysty akryl jest bardzo przyjemna w dotyku. Sweter jest cieplutki i mięciusi. 

Podczas robienia nie było tak przyjemnie. Nitka rozplata się, rozdziela, więc trzeba bardzo uważać, bo zdarzało mi się złapać drutem tylko część. Bardzo źle znosi prucie. Gotowy sweter jest lekko puchaty i matowy podczas gdy włóczka w motku ma lekko metaliczny połysk. Wygląda to całkiem fajnie - można odnieść wrażenie, że tak miało  być, ale efekt końcowy nieco różni się od zamierzonego

Nie jest to najbardziej elegancki ciuszek jaki w życiu zrobiłam, ale w sam raz się nada na falę chłodów, które własnie nadciągnęły. Tak to już od kilku lat jest, że ciepły sweter bardziej przydaje się na Wielkanoc niż na Boże Narodzenie.

wtorek, 23 lutego 2016

NIE WIERZĘ!


HURA!


Niedawno pisałam tutaj o tym jak mi zabrakło włóczki w połowie robótki. Włóczka miała co najmniej trzy lata (a może i więcej), więc straciłam wszelką nadzieję, na to, że uda się ją dokupić. Na stronie sklepu internetowego komunikat towar "wycofany z oferty". Tymczasem wchodzę ci ja sobie do pasmanterii kupić coś zupełnie innego i oczom własnym nie wierzę. Jest! Kupiłam wszystko, co mieli:



A to jeszcze nie koniec.  Teraz będzie najlepsze! Zawsze gdy coś robię zostawiam sobie na wszelki wypadek jedną banderolkę (nie jestem pewna jak to się fachowo nazywa). Popatrzcie, z lewej widać numer serii na starej banderoli, a z prawej - nową włóczkę.




Taki sam! Po prostu nie wierzę. Teraz szybciutko kończę aktualną robótkę (pochwalę się wkrótce) i wracam do etoli.