Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpetki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2016

HISTORIA PEWNYCH SKARPETEK

FAZA NA SKARPETKI TRWA




Włóczka: Supersock Silk (55% wełna, 25% poliamid, 20% jedwab)
Druty:  2,5 mm

Nie tak dawno chwaliłam się robionym od góry skarpetkami w kolorze oliwkowym. 
Muszę przyznać, że zarówno nowa metoda robienia (od palców, z wykorzystaniem techniki short rows) jak i włóczka tak mnie urzekły, że postanowiłam powtórzyć to doświadczenie. Dla urozmaicenia  tym razem wybrałam włóczkę w odcieniach niebieskiego.


W Supersock silk najlepsze jest to, że żakard robi się sam, Żadnych plączących się nitek, żadnego liczenia oczek i rządów. Wystarczy machać drutami i podziwiać jak praca posuwa się do przodu.

Mimo wszystkich tych ochów i achów, w pewnej chwili praca zaczęła mi iść jakoś niesporo. Postanowiłam więc zastosować wspomaganie (widać na zdjęciu obok). I co tu dużo gadać, od razu zaczęło znacznie szybciej przybywać 


Na efekt nie trzeba było długo czekać. Butelka szybko okazała się pusta, a skarpetki wyglądają tak:


czwartek, 23 czerwca 2016

SKARPETKI PO RAZ DRUGI

SKARPETKOWEJ PRZYGODY CIĄG DALSZY




Włóczka: Supersock Silk (55% wełna, 25% poliamid, 20% jedwab)
Druty:  2,5 mm






Zachęcona efektem pierwszej przygody ze skarpetkami (pisałam o nich tutaj) postanowiłam pójść za ciosem i wyprodukować następną parę.
Tym razem jednak robiłam skarpetki od palców, wykorzystując metodą krótkich rzędów (short rows).
.
Muszę przyznać, że ten sposób przypadł mi do gustu znacznie bardziej niż robienie od góry. Myślę, że jeśli w przyszłości  jeszcze kiedyś będę robiła skarpetki to właśnie tym sposobem.

Włóczka z domieszką jedwabiu jest super: bardzo przyjemnie się z nią pracuje, a i w noszeniu świetnie się sprawdza. Ma jedną podstawową wadę - jest nią cena. Są to bez wątpienia najdroższe skarpetki w moim życiu (nie licząc nawet czasu, który poświęciłam na ich zrobienie).

Z drugiej jednak strony dzierganie sprawiło mi znacznie więcej przyjemności, niż walka z rozłażącą się Nako Vals, więc w sumie nie żałuję.

Nie palę, nie piję, więc na coś muszę kasę przepuszczać. Dlaczego by nie na włóczki?






sobota, 11 czerwca 2016

SKARPETKOWO

TAKIE TAM, Z RESZTEK



Włóczka: Nako Vals (100% akryl), brązowy melanż
Druty:  4,5 mm

Jakoś nie umiem kupić odpowiedniej ilości włóczki. Zawsze, albo mi zabraknie, albo zostanie. Swego czasu robiłam sweterek (zaprezentowałam go tutaj) z włóczki Nako Vals. Zostało mi trochę więcej niż motek. I co z tym począć? 

Nie bardzo miałam ochotę robić kolejną czapkę, bo czapek mam już tyle, że mi do końca najdłuższego życia wystarczy. Padło na skarpetki. Efekt można podziwiać obok.

Ze względu na włóczkę są to raczej "skarpetki do spania", bo Nako Vals szybko się mechaci, co wykryłam przy okazji wspomnianego przed chwilą sweterka.

Przy okazji wykryłam też, że bardzo trudno jest zrobić "selfie" własnej stopy:). 

A tutaj rzeczona skarpetka z profilu.